machda
at ownlog '06
Link 13.06.2009 :: 22:54 Komentuj (1)
Nocny spacer po Valencji



Link 14.06.2009 :: 23:20 Komentuj (2)
Dziś na trasie pueblo-turismo wypadł BOCAIRENT. Miasteczko znane z fiest lokalnych. Zaledwie godzinkę od Valencji
Cala przygoda po-arabskiego, jaskiniowego miasta
.

Prawda, że nie wyglądają na jaskinie? Mieszkania wykute w skale z dostawioną faczadą, w przypływie luksusu nawet z prywatnym akweduktem.

Różnica poziomów nie jest żadną przeszkodą w arabskiej architekturze.

Średniowieczne miasteczko ciągle żywe, przyozdobione dla niedzielnych turystów



Link 15.06.2009 :: 23:31 Komentuj (1)

Kiedy domy jeszcze nie posiadały jeszcze współczesnych fasad,  i droga w dolinie nie była jeszcze wyasfaltowana....Pueblo doskonale się już organizowało.

Na wjeździe do doliny po obu stronach wąwozu znajdowały się okna strozowe.
Kiedy strażnicy awizowali o nieoczekiwanej wizycie wroga, cala osada podążała do przygotowanych jaskiń, żeby przeczekać niepewny moment.


Jaskinie nie sluzyly do mieszkania, byly tylko schronieniem w sytuacji kryzysowej. Niskie sufity, zaopatrzenie w wodę i zboże,.....brak polączenia miedzy mieszkaniami i jak widac na makiecie zadne z okien w tym samym pionie po to, by móc się wspinać po podwieszonych drabinach do wszytkich okien jednocześnie



Link 16.06.2009 :: 23:08 Komentuj (1)
Nikt nie zna lepiej zakątków skalnych jak autochtoniczna ludność, dlatego na przechowalnie żywności wybierają trudno dostępne miejsca

Im bardziej labiryntowe tym lepiej, ale zawsze pełne okien do podglądu świata zewnętrznego.

W tym spichlerzu znaleźliśmy 5 dołów do przechowywania zboża

Uj, A czemu górna obręcz 5 metrowego dołu odznacza się ciemniejszym kolorem?
Czyżby do przechowania zboża potrzebna była próżnia?  zanim założy się kamienna przykrywę resztki powierza skonsumuje ogień.


Link 17.06.2009 :: 23:19 Komentuj (1)
Schronisko  i spiżarnia .....lodówka. No właśnie przodkowie z południa Hiszpanii doskonale wiedzieli jak zabezpieczyć się w lód latem. Spacerując po górzystych pueblach dość powszechne jest spotkanie lepiej lub gorzej zachowanych murów publicznej lodówki. W Bocairent Lodówka się zachowała nienaruszona.
Oparta o zbocze góry, contra wsparta mocnym filarem....

z otworem w sklepieniu, żeby można było nagarniać śnieg i z drzwiami w połowie wysokości ściany, do wyciągania świeżo uzyskanych bloków lodowych. Do laminowania bloków lodu używano słomy, dzięki czemu bloki łatwo się łupały w łatwe do sprzedaży porcje.

drenowana woda zaopatrzy pueblo w świeżą wodę

Do czego służyły kostki  lodu? do drinków.....konserwacji mięsa.....y przede wszystkim w lecznictwie


Link 18.06.2009 :: 23:46 Komentuj (1)
Nie lubię mówić o miejscu bez zlokalizowania go w czasie. W przypadku Bocairent jest to nie możliwe.
Archeolodzy ciągle się głowią, nad zdiagnozowaniem tego co w mowie potocznej się nazywa: w czasach arabów.
Tam gdzie dzisiejsi mieszczuchy chętnie piknikują, na zakolu potoku górskiego Archeolodzy bezsprzecznie potwierdzają ślady łaźni rzymskich (co oznacza przed arabskich)

Zaledwie  kilka kilometrów na wzgórzu odwiedziliśmy cmentarz powizygocki (późniejsze wcielenie Rzymian)

Jeśli archeolodzy nie mają jasności co do chronologii regionu, trudno jest rozwiazac zagadke w niedzielne popołudnie. Pomimo, ze po ceramicznych lapidach pozostały juz tylko wykute obrecze warto odwiedzac takie miejsca.



Link 26.06.2009 :: 09:47 Komentuj (3)
KRAKÓW

KRAKÓW



Link 28.06.2009 :: 21:03 Komentuj (1)
***

***