machda
at ownlog '06
Link 06.07.2009 :: 00:36 Komentuj (1)
Kiedy 4 lata temu przyjechałam do Walencji rondo wyjazdowe na Barcelona było totalnie rozkopane.
Kiedy 2 lata temu to samo rondo stanęło na drodze mojego porannego dojeżdżania do pracy znacznie mocniej mnie to ujęło 
Kiedy tydzień temu to samo rondo zostało oddane do ruchu, przestało być moim punktem dojazdowym.

No a jak już tyle czasu wyczekiwane to i zrobione z rozmachem.

 Turyści zyskali nową atrakcję, mieszkańcy wreszcie ułatwienie w ruchu.



Link 09.07.2009 :: 11:47 Komentuj (3)

Jak sobie wyobrazić 3000 robotników wydobywających siarkę na tym polu?

Na terenach Libros (Riodeva-Teruel) kopalnia działała już w XVIII wieku; choć największy rozkwit przeżywała w pierwszej połowie XX wieku. Po drugiej wojnie światowej kopalnia zaczęła podupadać i została zamknięta.

Strefa przemysłowa dziś znajduje się w kompletnej ruinie.
Można zobaczyć tylko resztki pieców wytopiskowych, resztki magazynów czy biurowca.
(więcej zdjęć -należy kliknąć w zdjęcie, żeby uruchomić galerie).
Z zaplecza socjalnego nie wiele już pozostało, nie zachowała się myjnia, ani plac zabaw, ani komisariat….


Dziś jedynym świadkiem zeszłej świetności jest dobrze zachowany kościół.
Wykuty w skale, jak zresztą wszystkie mieszkania robotnicze.

Z niezliczonej ilości dziupli skalnych, jedna na dłużej zagości w pamięci.
Z prywatnej inicjatywy odrestaurowana została jedna jaskinia-mieszkanie. Na drzwiach wejściowych widnieje napis:
Przechodniu! Wejdź, ugość się, a po wizycie zostaw to miejsce, jakim zastałeś.


Jak pisze sam gospodarz w kronice: Odrestaurowanie mieszkania w jakim mieszkał 70 lat temu jest pierwszym krokiem przeszłości zadanym ku przyszłości.

Zakątki które zapisują się w pamięci…żeby wrócić i je sobie od nowa przypomnieć



Link 13.07.2009 :: 15:54 Komentuj (2)
Świat według plażysty
Żeby zająć miejsce na plaży trzeba wcześnie wstać. Można też spać na plaży i wtedy ma się zapewnione miejsce w pierwszym rzędzie.



Link 13.07.2009 :: 22:31 Komentuj (2)
A co powiesz o tym?

Cumbre de Sol cieszy się wielkim powodzeniem wśród Hiszpańskich plaż



Link 21.07.2009 :: 20:24 Komentuj (3)
Kiedy bar kusi takimi przysmakami...

A podłoga specjalnie czysta nie jest....
Na drugie śniadanie nie trzeba specjalnie namawiać.
Gdzie się je lepiej niż na północy Hiszpanii!?


Link 23.07.2009 :: 12:15 Komentuj (2)
Morze Kantabryjskie

y Bufony raz jeszcze



Link 24.07.2009 :: 10:25 Komentuj (2)
Aj spokojna wsi cantabryjska

O hiszpańskim pueblo pisałam już wielokrotnie, choć hiszpańska ALDEA też ma wiele do pokazania.
Kiedy tylko zajechaliśmy na plac już nas mieli wszyscy gospodarze na oku, pozdrawianie, pogaduchy...W takiej malej aldei każdy jest osobowością.

4 gospodarstwa, a na wzgórzu czuwa kamienny kościół

CADES


Link 25.07.2009 :: 00:56 Komentuj (2)
W małych aldeach długie wieczory trzeba sobie urozmaicić

Weekend.


Link 25.07.2009 :: 08:53 Komentuj (1)
Ta rzeka oddziela Cantabrie od Asturias.
Zawsze mnie pasjonował niebieskawy odcień zieleni cantabryjskiej.

Kamienica indiańska na przeciwnym brzegu rzeki przypomina kryzys zeszłych wieków, kiedy Asturianos wyjeżdżali do USA w poszukiwaniu lepszego jutra. Kiedy wracali z dorobkiem calego życia wznosili kamienice w stylu amerykańskim. Dziś te czasy pzrypomina muzeum indiańskie gromadzace dokumenty z emigracji, bilety z kilkumiesiecznej przeprawy statkiem...